|
30 września 2006 o 16:01:35 |
No to zakończyły się wakacje i pierwszy dzień na uczelni z głowy... Czuje się nieprzytomna po teoretycznie 6 godzinach zegarowych z zaocznymi. Najpierw zaskoczył mnie panz ksera na uczelni który wydrukował mi za darmo listestudentów i zrobił ksero a potem studenci, którzy polecieli kserować materiały na następne zajęcia... Dałam rade i tylko troche gardzło mnie boli i najchętniej poszłabym spać. Ale nie... ale nie... nie pojde spać bo tylko do 21 jestem dziś z moim kochaniem i dopiero jutro sie zobaczymy popołudniu:( Tak więc obiadek się pichci (spagetti) i czekam aż moje szczęście wróci do domku. Wszystkiego najlepszego wszystkim panom z okazji dnia chłopaka:) Dodaj komentarz |