|
28 grudnia 2006 o 13:19:03 |
Święta minęły mi pod znakiem lenistwa i względnego spokoju. Wigilię, obiad pierwszego i drugiego dnia spędziliśmy u babci mojego lubego i było miło i rodzinnie. Świąteczne śniadanka konsumowaliśmy we dwoje w łózku przy bogato zastawionym stole:) Lubię tą tradycję:p Dużo czasu spędziłam z moim kochaniem i było na prawdę miło. Byliśmy też na rynku na spacerku i widzieliśmy żywą szopkę, jedliśmy watę cukrową a na koniec ogrzaliśmy się w "oregano" przy grzanym winku. Razem z siostrą nie obchodziłyśmy tych świąt tak wewnętrznie (choć ona zewnętrznie też nie) bo jakoś jesteśmy złe na tego na górze za ten najgorszy rok naszego życia. Jak mamy się cieszyć ze świąt kiedy nie było już z nami ani mamy ani babci:( Starałam się o tym nie myślec ale to strasznie trudne a czas wcale nie goi ran tylko je przy każdej okazji rozdrapuje. Wczoraj byłam w sądzie załatwiać sprawy z ośrodkiem dla ojca. Nie jesteśmy już w stanie się nim same zajmować...a jego stan zdrowia się pogarsza więc to jedyne rozwiązanie. Kiedy to się już stanie będę miała do odrobienia 7lat młodości i zamierzam to jakoś zrealizować. Poza tym wreszcie będę mogła wyjeżdżać z kochanie na ile chcemy i gdzie chcemy i nie żyć w ciągłym niepokoju i biegu na dyżury. Boję się wyrzutów sumienia ale będę miała wsparcie to może nie pozwoli mi się zadręczyć na śmierć.
Dostałam przydział na prowadzenie zajęć na następny semestr - Kłodzko.... sześć dni prowadzenia zajęć.. zaczynam 3marca od 9:00-20:45 a 4marca prawie tak samo... będę musiała wcześniej kończyć zajęcia bo ostatni środek transportu jakim mogę wrócić do Wrocławia odjeżdża 20:45. Ehhh... przydałby się samochód:p 3 komentarze |
anetka | 29 grudnia 2006, 10:22:59 |
|
Trzymaj się i nie poddawaj. Wyrzuty sumienia zawsze możesz choć trochę przytłumić tym, że tata będzie miał tam lepszą opiekę. |
|
wrrr | 30 grudnia 2006, 01:09:10 |
|
no właśnie będę mieć wyrzuty że nie będzie miał tam lepiej:( |
anetka | 30 grudnia 2006, 12:42:19 |
|
:/ |
|