Rohollah Balvardi Rohollah Balvardi

Ważne

Kochanie
Ślubne TODO ↕ (klik)
 
Sienka
12 stycznia 2007 o 14:28:54
No więc czas na zdjęcie naszej Sienki kiedy to była świeżo umyta i z nowymi kołpakami:)
TUTAJ
ps. podatek już zapłaciłam tylko nie przerejestrowałam bo cholera tablic nie wzięłam ze sobą...
1 komentarz
 
Rok
08 stycznia 2007 o 15:24:24
Wczoraj minął rok od najgorszego dnia mojego życia. Wciąż nie mogę uwierzyć że jej już nie ma i że to się wydarzyło. A co się zmieniło? Boje się odbierać telefonu od mojej siostry. Boje się zasypiać, bo mogę tak jak ona się już nie obudzić. Musiałam się nauczyć załatwiać sprawy urzędowe i latać po sądzie. Jestem bardziej zmęczona...a młodsza siostra mnie doprowadza do nerwicy.
To tak jak w wierszu Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej:
"Nie widziałam cię już od roku.
I nic.
Jestem może bledsza,
trochę śpiąca
trochę bardziej milcząca
lecz widać można żyć bez powietrza !"
ps. (w oryginale jest "miesiąca")
2 komentarze
 
Chrzest autka
05 stycznia 2007 o 01:15:50
Po dzisiejszej instalacji nowego akumulatora już wszystko śmiga jak należy w naszym autku:) Popołudniu Aga pojechała ze mną na pierwszą wizytę na stacji benzynowej i nakarmiłyśmy autko (dzięki Aga:*). Zatankowana Sienka pojechała dziś odebrać kochanie z pracy i zaliczyć pierwsze duże zakupy w supermarkecie. Ku mojemu zdziwieniu parkujemy w wyznaczonych miejscach choć specjalnie z powodu niepewności wyczucia autka staram się znajdować dużo miejsca do parkowania. Jednak okazuje się że niepotrzebnie bo całkiem nieźle nam to wychodzi:) A zakupy okazały się wyjątkowo małe chociaż ledwo w koszyku się mieściły i kupę forsy kosztowały. Mamy taki pojemny bagażnik, że faktycznie zmieściły by się,jak gdzieś czytałam, "dwie teściowe, łopata i jeszcze miejsce by zostało". To co włożyliśmy do bagażnika ledwo by weszło do matiza a nam jeszcze zostało 3/4 miejsca wolnego. Fajnie:) będzie można dużo rzeczy na wakacje zabrać:p Już jeździ mi się z dużo mniejszym stresem i zaczynam kochać to autko:D
2 komentarze
 
AUTKO:)))))))))))))))
02 stycznia 2007 o 23:27:37
No to już jesteśmy właścicielami autka!!!!!!!!!!!!!! Ihhhhhhhhhhhhhhhhaaaaaa:p Emocji tyle że po całym dniu na adrenalinie na max czujemy się jakbyśmy cały dzień tyrali w kamieniołomach. A było to tak.... rano zadzwoniłam do firmy która miała najlepsza ofertę i ku naszemu zdziwieniu okazało się że oferta jest aktualna. Zaczęliśmy więc poszukiwania osoby która coś wie o bebechach autka i nam pomoże je obejrzeć. W końcu stanęło na mechaniku samochodowym który za niecałe 100zł zgodził się po nie z nami pojechać i solidnie je "zbadać" czy jest zdrowe w środku. Pojechaliśmy ale okazało się że akumulator padł i czekaliśmy z 30minut na zimnie aż przyjedzie facet z kablami. W końcu autko wydało z siebie dźwięk silnika i przejechało kółko. Mechanik ocenił reszte braków i niezbędnych napraw. Autko było oklejone reklamą firmy do której należało i to był problem kto to zerwie a podobno trzeba umieć to zrywać na podgrzaniu. W związku z tym i rzeczami do naprawy udało się zbić cenę o 500zł i w efekcie kosztowało 7tyś. :) Naprawy wyniosą kilka stówek, rejestracja, podatek i takie tam. Najdłuższe było siedzenie w biurze pana exwłaściciela i podpisywanie wszystkiego. A że exwłaściciel jest radcą prawnym i siedzi na kupie kasy to trwało to dość długo. Wreszcie odebraliśmy komplet dokumentów i wróciliśmy autobusem. Kochanie zawiózł kluczyki i papiery do naszych mechaników (bo okazali się prawdziwymi fachowcami a do tego strasznie mili)którzy mieli sobie po nie pojechać i przez dzisiejszą noc i jutro naładować akumulator i dokonać niezbędnych napraw. Zupełnie przypadkiem wieczorem przechodziliśmy niedaleko zakładu mechanika i zajrzeliśmy czy nasza sienka stoi na podwórku. I stała:))) I już reklamy miała odklejone. Nie wiem czy się jutro przyznam że widziałam ją już wczoraj? chyba nie bo pomyśli że wariatka:p Poza tym kochanie już się zapisało na kurs jazdy a ja jutro mam 3godzinki jazdy L-ką po mieście w celu przypomnienia sobie jak się jeździ, bo od 6lat nie prowadziłam i trochę się pietram. O 9:00 jazdy a koło 16 odbiór autka od mechanika i już swobodna mam nadzieję jazda po mieście:)))
specyfikacja:
marka: FIAT SIENA
kolor: zielono morski
data urodzenia: czerwiec 1999
silnik: 1,2
paliwo: benzyna
przebieg: 81tyś km
dodatkowe: centralny zamek, immobilajzer, blokada skrzyni biegów, radio ze zdejmowanym panelem, komplet opon niby zimowych, pokrowce schowane w bagażniku(krowie łatki), tapicerka jak nowa(od roku zdjęta folia!)
6 komentarzy
 
znak od nowego roku
01 stycznia 2007 o 02:04:43
W tym roku nie poszliśmy nigdzie na sylwestra i do przeszło 22:00 siedzieliśmy na necie w poszukiwaniu.... autka!!! Tak jakoś nam się samochodu od jakiegoś czasu chce wiec śmigaliśmy po wszelakich autogiełdach w sieci. Najpierw miał być punto ale potem stanęło na sienie i nawet znaleźliśmy fajną sztukę w naszym mieście. Wszyscy jechali po 22:00 na rynek a my na ulicę gdzie mieści się firma windykacyjna, która nasz przyszłą sienkę chce nam (jeszcze nie wie że nam:p) sprzedać. Oprócz koloru ma wszystko co chcemy i juz się nie mogliśmy doczekać wtorku więc pojechaliśmy ją odwiedzić i przytulić żeby nie stała sama w nowy rok. Czysta głupota myśleć było że ją znajdziemy no i przeszukaliśmy wszystkie uliczki w koło budynku firmy i gdy już mieliśmy się poddać nagle z chodnika zjechała zielona siena i odjechała!!!! Jakie jest prawdopodobieństwo że to przypadek? i że to nie nasza "hienka"??? to był znak od nowego roku że ona jest już blisko:))) zadowoleni i gapiący się na wszelkie auta na ulicach poszliśmy na rynek gdzie w tłumie otworzyliśmy szampanka i złożyliśmy sobie życzenia min. aby autko było bezawaryjne:p wracając zahaczyliśmy o mythosa(ciepłą pite z kurakiem) i na piechotkę do domku. Będzie mi się śniła po nocy ta sienka :p
Wszystkiego najlepszego w nowym roku:)
9 komentarzy
 
Rohollah Balvardi
Rohollah Balvardi