|
02 stycznia 2007 o 23:27:37 |
No to już jesteśmy właścicielami autka!!!!!!!!!!!!!! Ihhhhhhhhhhhhhhhhaaaaaa:p Emocji tyle że po całym dniu na adrenalinie na max czujemy się jakbyśmy cały dzień tyrali w kamieniołomach. A było to tak.... rano zadzwoniłam do firmy która miała najlepsza ofertę i ku naszemu zdziwieniu okazało się że oferta jest aktualna. Zaczęliśmy więc poszukiwania osoby która coś wie o bebechach autka i nam pomoże je obejrzeć. W końcu stanęło na mechaniku samochodowym który za niecałe 100zł zgodził się po nie z nami pojechać i solidnie je "zbadać" czy jest zdrowe w środku. Pojechaliśmy ale okazało się że akumulator padł i czekaliśmy z 30minut na zimnie aż przyjedzie facet z kablami. W końcu autko wydało z siebie dźwięk silnika i przejechało kółko. Mechanik ocenił reszte braków i niezbędnych napraw. Autko było oklejone reklamą firmy do której należało i to był problem kto to zerwie a podobno trzeba umieć to zrywać na podgrzaniu. W związku z tym i rzeczami do naprawy udało się zbić cenę o 500zł i w efekcie kosztowało 7tyś. :) Naprawy wyniosą kilka stówek, rejestracja, podatek i takie tam. Najdłuższe było siedzenie w biurze pana exwłaściciela i podpisywanie wszystkiego. A że exwłaściciel jest radcą prawnym i siedzi na kupie kasy to trwało to dość długo. Wreszcie odebraliśmy komplet dokumentów i wróciliśmy autobusem. Kochanie zawiózł kluczyki i papiery do naszych mechaników (bo okazali się prawdziwymi fachowcami a do tego strasznie mili)którzy mieli sobie po nie pojechać i przez dzisiejszą noc i jutro naładować akumulator i dokonać niezbędnych napraw. Zupełnie przypadkiem wieczorem przechodziliśmy niedaleko zakładu mechanika i zajrzeliśmy czy nasza sienka stoi na podwórku. I stała:))) I już reklamy miała odklejone. Nie wiem czy się jutro przyznam że widziałam ją już wczoraj? chyba nie bo pomyśli że wariatka:p Poza tym kochanie już się zapisało na kurs jazdy a ja jutro mam 3godzinki jazdy L-ką po mieście w celu przypomnienia sobie jak się jeździ, bo od 6lat nie prowadziłam i trochę się pietram. O 9:00 jazdy a koło 16 odbiór autka od mechanika i już swobodna mam nadzieję jazda po mieście:)))
specyfikacja:
marka: FIAT SIENA
kolor: zielono morski
data urodzenia: czerwiec 1999
silnik: 1,2
paliwo: benzyna
przebieg: 81tyś km
dodatkowe: centralny zamek, immobilajzer, blokada skrzyni biegów, radio ze zdejmowanym panelem, komplet opon niby zimowych, pokrowce schowane w bagażniku(krowie łatki), tapicerka jak nowa(od roku zdjęta folia!)
6 komentarzy |
ehh | 02 stycznia 2007, 23:32:15 |
|
Taaa:) |
anetka | 03 stycznia 2007, 10:11:34 |
|
W poprzednim wpisie chciałam napisać, żebyście lepiej wzięli 1,6 – łatwiej jest wyprzedzać cokolwiek na trasie mając większy silnik. No cóż nie zdążyłam ;) Gratuluję autka i życzę szerokości na drogach :) |
|
wrrr | 03 stycznia 2007, 12:27:01 |
|
1,2 jest mniej paliwożerny i podobno lepszy… ja sie tam na tym nie znam:p ważne ze juz jest a ja właśnie wróciłam z 3godzin z instruktorem jazdy i chyba sie położę bo emocje mnie wykończa, musze odpocząć przed wieczorem kiedy to trzeba je odebrać od mechanika |
anetka | 03 stycznia 2007, 12:30:23 |
|
No pewnie, że mniej paliwożerny. Im większy silnik, tym więcej spala. Napisz o wrażeniach po jeździe nim :) |
|
wrrr | 03 stycznia 2007, 12:41:31 |
|
ufff… mam nadzieje ze nie spietram i dam rade nim przejechac ten kawalek… jezdzilam punto bez wspomagania kierownicy to mysle ze sienke szybko zalapie. A dziś czeka nas generalne sprzatanie go w srodku i nie wiem czy nie mycie. Jutro rano dwie godzinki pojeżdżę nią z instruktorem a potem zawioze moje kochanie na uczelnie:) Życz mi bezwypadkowości |
anetka | 03 stycznia 2007, 12:43:34 |
|
Powodzenia w takim razie! Wszystko się uda – spokojnie :) |
|