Rohollah Balvardi Rohollah Balvardi

Ważne

Kochanie
Ślubne TODO ↕ (klik)
 
10 przykazań dla młodej żony :)
28 sierpnia 2007 o 14:41:16
Ministerstwo Małżeństwa Doskonałego
Departament Szczęścia Nowożeńców
Warszawa
Każdej Młodej Mężatce wręczyć w dniu ślubu !!!!!
Na podstawie przeprowadzonych badań stwierdzono, że żonaci mężczyźni umierają wcześniej niż kawalerowie, a to na wskutek kłótni których przyczyną są ich własne żony. Aby tego stanu uniknąć, podajemy poniżej 10-cioro przykazań małżeńskich dla młodych żon, które powinny je przestrzegać nie czyniąc najmniejszej łaski.
10 przykazań
1. Jam jest twój mąż, który Cię wywiódł z niewoli panieńskiej z domu zgryzot i cierpień.
2. Nie wymieniaj imienia męża Swego ordynarnie, tylko mów zawsze pieszczotliwie "KOCHANIE" ze słodyczą w głosie.
3. Nie mów fałszywego świadectwa, jakoby mąż Twój szwędał się po knajpach, podrywał babki, grał w karty, pił wódkę, chociażby i tak było.
4. Czcij ojca i matkę Jego, albowiem Oni obdarzyli Cię Twoim ukochanym mężem.
5. Nie zabijaj w sobie miłości do męża Swego.
6. Nie rób ROENTGENA w kieszeniach męża Swego.
7. Nie pożądaj futer, biżuterii, ani żadnej innej drogiej rzeczy która by była obciążeniem kieszeni męża Twego.
8. Nie uwodź cudzych mężów, chociażby byli lepszymi od męża Twego.
9. Nie pożądaj więcej aniżeli raz na dobę aczkolwiek są na świecie inne kobiety, które własnych mężów nie mają i też chcą jakoś żyć.
10. Mężczyzna w życiu z kobietą cieszy się dwa razy - pierwszy, kiedy ją nabywa. Drugi, gdy się jej pozbywa.
Starszy referent
Departamentu małżeństwa Doskonałego
Alfons Rozwodziński

Dodaj komentarz
 
Piękne plany na wspólną przyszłość
28 sierpnia 2007 o 00:13:42
Decyzja zapadła i data ślubu wybrana :D
25.10.2008 to będzie ten najpiękniejszy dzień w życiu :)
Teraz powolutku zaczniemy się rozglądać za różnymi rzeczami do tego dnia... Lista gości wstępnie zarysowana, lokal wstępnie wybrany, kościół wybrany, wstępne wydatki policzone. Jeszcze tylko nie mogę się zdecydować co do nazwiska, czy męża czy podwójne? No i wybór sukni to oczywiście już sama myśl mnie przeraża. Mam jedną już dawno upatrzoną ale przy moim niezdecydowaniu to nigdy nic nie wiadomo:p
Dwa latka po ślubie wyprowadzka do wymarzonego domku :))) Od tego gadania i myślenia chodzę uchachana od ucha do ucha i tylko lekko mnie sam ślub stresuje ale to nawet przyjemne wiercenie w brzuchu. Fajnie jest mieć plan na przyszłość a z ewentualnymi przeciwnościami losu (oby wcale ich nie było) razem damy sobie rade.
4 komentarze
 
Wycieczka do Niemiec
13 sierpnia 2007 o 13:58:27
Pojechaliśmy sobie 3.08 do Niemiec i wróciliśmy 11.08. Pierwszy raz wzięliśmy nasze autko na tak daleką podróż i spisało się rewelacyjnie:) Zrobiliśmy jakieś 2tysiące kilometrów naszą sienką bez ani jednego problemu. A do tego mknęliśmy po autostradach niemieckich na środkowych i lewych pasach a nie na prawym dla powolniejszych. Miejscami jechaliśmy 160km/h i auto zachowywało się normalnie więc pewnie dałoby radę i szybciej jechać ale na niemieckich drogach nie można jechać bez przerwy lewym pasem i często trzeba zmieniać pasy. Lewym pasem śmigają tam merce, audi, porsche i inne superszybkie autka. Już tęsknie za tymi płaściutkimi drogami i szerokimi pasami...
Celem naszej podróży była wizyta u ciotki mojego narzeczonego w Wagenfeld w Dolnej Saksonii. Według googlemaps dojazd z Wrocławia do Wagenfeld powinien zająć nam 7h i 11min. a z kilkoma przystankami na odpoczynek i zamianę kierowcy dojechaliśmy w niecałe 8h :) Wagenfeld to duża wiocha ale nie jedno nasze miasto chciałoby tak wyglądać. Pomijając piękne drogi, czyste ulice, wystrzyżone trawniki i piękne domki, to jeszcze nie widziałam wsi mającej kilka supermarketów koło siebie. A tam w jednym miejscu mają ich kilka i oprócz tego mnóstwo innych sklepów, kilka oddziałów banków i aptek. Na takiej wsi mogłabym mieszkać :P Oczywiście nie siedzieliśmy całego tygodnia w domu i trochę pozwiedzaliśmy okolicę. Byliśmy w Minden, Sulingen, Dipholz, Bohmte. Na dwa dni pojechaliśmy sobie nad Morze Północne do Wilhelmshaven ale ponieważ tam było zimno i akurat trafiliśmy na odpływ, to podjechaliśmy sobie całkiem na północ do Schilling. Tam też niestety było zimno a do tego wstęp na plażę był płatny. Pooglądaliśmy więc morze z daleka i popstrykaliśmy fotki. Niesamowicie wygląda morze podczas odpływu a wyspy wyglądają jakby były w zasięgu ręki i aż kusiły żeby wykorzystać odpływ i pospacerować do nich. Stwierdzam jednak że nasze polskie morze jest przyjaźniejsze dla turystów i zdecydowanie bardziej piaszczyste nawet w dużych miastach. W Wilhelmshaven niestety ciężko było znaleźć kawałek plaży do opalania się, ale to pewnie dlatego że to miasto było największym portem marynarki wojennej Niemiec. Brak plaży rekompensuje turystom niesamowita liczba sklepów i przecen:)
Widzieliśmy mnóstwo fajnych miast i ich atrakcji a po pięknych drogach cudownie się jeździło. Do Polski wracało się nam trochę gorzej bo auto było tak zapakowane że wyglądało jak obniżone po tuningu a do tego często padało i w okolicy Berlina utknęliśmy w gigantycznym korku na autostradzie. Najgorszym momentem była jazda od polskiej granicy do autostrady po takich dziurach że baliśmy się czy nasze załadowane auto da radę.
Było wspaniale i mam nadzieję że jeszcze tam kiedyś pojedziemy.
Dodaj komentarz
 
Rohollah Balvardi
Rohollah Balvardi