|
14 listopada 2007 o 22:44:10 |
Boszszsz.... ile z tymi oponami zachodu. Najpierw naszukałam się w necie opinii o różnych oponach a potem szukałam tanich opon we Wrocławiu. Jak już się zdecydowałam na oponki to się okazało że się na nie promocją skończyła i zamiast 151zl za sztukę kosztują powyżej 200zl. Do tego mieliśmy dylemat czy kupować same opony czy z nowymi felgami żeby na następne zmiany opon nie latać do serwisu. Nawiasem mówiąc, to prawie we wszystkich serwisach w jakich byłam mieli kolejki kilkudniowe na zmiany opon i koszmarne ceny. Opony w internetowych sklepach są nawet ponad 50zl tańsze na 1 sztuce niż w serwisach oponowych w naszym mieście. Od niechcenia pojechałam dziś do serwisu koło mojej uczelni i okazało się że opony mają kosmicznie drogie ale felgi używane (ale w doskonałym stanie) i założenie, wyważenie i takie tam mogę mieć za 200zl za komplet. Dla porównania, jedna nowa stalowa felga do naszego auta kosztuje od 125zl. Gdybym więc zdecydowała się na kupno nowych opon i nowych felg to bym grubo przekroczyła 1000zł a tak dzięki sprytowi, determinacji i (może) pouśmiechaniu do mechanika wyszło mniej niż 1000zł :) Mogłoby być jeszcze mniej ale woleliśmy dołożyć i kupić opony porządnej firmy z wysokimi ocenami. Najeździłam się dziś co nie miara ale warto było i jak na nasze pierwsze zimowe opony jestem zadowolona i nie boję się tak bardzo wypraw zimą na zajęcia do studentów w Bystrzycy. Zobaczymy jak się spiszą oponki.... A na wiosnę zdecydowanie wcześniej pomyślimy o nowych oponach i nasze kieszenie nie ucierpią tak bardzo. 2 komentarze |
anetka | 16 listopada 2007, 09:22:24 |
|
Niestety samochód to skarbonka bez dna… |
|
wrrr | 16 listopada 2007, 14:45:46 |
|
Nie jest az tak źle. Zapomniałam napisać że do kompletu 4sztuk opon Kleber dostałam karte assistance, czyli jak przebije opone to za darmo przyjadą mi zmienić koło albo odchcolować:) |
|