|
Trochę się tego uzbierało |
|
29 listopada 2007 o 18:46:26 |
W zeszły piątek wyruszyliśmy naszym autkiem zapakowanym ponad dach i z rodzicami narzeczonego do Niemiec do ciotki Gośki. Właściwie to robiliśmy za szoferów bo naszym zadaniem było zawiezienie teściów do ciotki i powrót. Po dwóch tygodniach czyli 7grudnia jedziemy ich odebrać. Ponieważ jazda 700km w jedną stronę jest dość czasochłonna i trochę męcząca, to wyjeżdżamy w piątek raniutko (dosłownie) i wracamy w niedziele wieczorem. Z tego wychodzi dwa fajne weekendy. Jedyne co jest mniej fajne to nasze kłócenie się kto ile ma prowadzić bo oboje najchętniej prowadzilibyśmy auto bez przerwy i bez zmian kierowcy :p O ile jakoś do Niemiec dojechaliśmy w piątek bez większych problemów to już powrót był gorszy. Odkryliśmy, że okolice Berlina są jakieś fatalne dla nas. Złapała nas ulewa, potem gradobicie i śnieżyca przez co mieliśmy duuuże opóźnienie w drodze. Na szczęście w drodze powrotnej więc nikt nam nad głową nie stękał. Jakby tego było mało na granicy celnik się doczepił i kazał rozpakować szczelnie otulony bagaż na dachu auta. Inaczej mówiąc wymarznęliśmy, przemokliśmy i szlak nas trafiał. Mam nadzieję że odbiór teściów pojdzie gładziej.
Poza tym straciłam robote na boku i żyje na koszt narzeczonego, który skutecznie mnie goni do zaniesienia cv do Dolnośląskiej Wyższej Szkoły Edukacji. Jak mnie nie przyjmą od następnego semestru to wezme pracę w Orange i będę musiała się uśmiechać całymi dniami i wciskać ludziom ciemnote jaka super jest neostrada. A ja tak nie lubie kłamać. Jedyna nadzieja jeszcze, że narzeczony dostanie suuper płatną pracę i ja nie będę musiała :p
Teraz powinnam pisać artykuł na jutrzejszą konferencję ale jakoś mi nie idzie i wole się tu produkować. Czekam na narzeczonego i jedziemy na zakupki cotygodniowe do supermarketu. Może jak wrócimy to wróci mi natchnienie. Musi bo wstyd nie być gotowym na swoje wystąpienie. Na szczęście mam trochę czasu rano więc zdążę machnąć jakiś pokaz slajdów żeby nie było za nudno.
Bleee jak mi się nic nie chce.... puszcze totka bo dziś kumulacja to może wygram :) 5 komentarzy |
ehh | 29 listopada 2007, 21:29:15 |
|
Pisać a nie obijać! |
anetka | 29 listopada 2007, 22:29:25 |
|
I co wróciła wena? Pisaj pisaj, żeby się nie wstydać ;) |
|
wrrr | 29 listopada 2007, 22:31:12 |
|
trochę wróciła ale jakoś pokręcenie bo napisałam już zakończenie ale ze środkiem mi idzie opornie :p
jak się nie uda skończyć to zawsze mogę zdezerterować :) |
anetka | 29 listopada 2007, 22:32:17 |
|
Trzymam kciuki :) |
|
wrrr | 29 listopada 2007, 22:32:43 |
|
dzięki :) |
|