|
07 lipca 2008 o 22:35:43 |
W zeszłym tygodniu byłam u krawcowej. Wzięłam ze sobą kilka podobnych modeli sukni, które mi się podobają a pani uznała, że ładny fason wybrałam i że z każdej coś weźmiemy. Pani Małgosia jest krawcową od 10 lat i kiedyś szyła dla salonów we Wrocławiu ale teraz ma taką renomę, że szyje tylko na zamówienia indywidualne. Twierdzi, że szyje koło 100 sukni rocznie. Dostać się do niej dość trudno i na terminy najpopularniejsze trzeba zapisywać się z rocznym wyprzedzeniem. Na październik na szczęście miała miejsce i przyjęła zamówienie. Pamiętam, że kiedy moja psiapsióła Agata szyła suknię, to krawcowa (inna) wzięła miarę a dużo później była pierwsza przymiarka prawie gotowej sukni. Moja pani Małgosia pracuje inaczej. Umówiłyśmy się na początek sierpnia na "budowanie sukni". Krawcowa wie jaki mam rozmiar i jaki kształt suknia będzie miała, więc przygotuje wstępną formę na sierpień. Kiedy się spotkamy poprzypina do mnie niepozszywane kawałki materiału i patrząc w lustro i na moją minę będziemy suknię budowały i od razu sprawdzały różne warianty. Pani Małgosia mówi, że w sukni mam się czuć piękna i dopiero wtedy będziemy szyć :) Tak więc na żywo dobierzemy wykrój dekoltu i rękawki oraz pozostałe kształty. W międzyczasie pojedziemy razem na zakupy po koronkę do mojej sukni, tak abym pokazała jej co mi się podoba. Już się nie mogę doczekać. Pani mówi że jest bardzo krytyczna, a to mi ułatwi podejmowanie decyzji, bo sama to nigdy się nie zdecyduję.
Butki już zamówione z Growikara i będę je miała po 14 lipca.
Największą niespodziankę przeżyłam dzisiaj. Poszłam sprawdzić czy na pewno sala jest zarezerwowana i czy nie ma jakichś zmian. Wolałam się upewnić, bo rezerwowałam ją telefonicznie w styczniu i nie mam z nimi żadnej umowy pisemnej. Dotarłam na miejsce i oniemiałam z wrażenia a potem już tylko piszczałam z radości. Sala, którą pamiętałam ze ślubu Agaty, wyglądająca jak bar mleczny została wyremontowana. Jest śliczna i stylowa. ściany odmalowane a pod sufitem udrapowany materiał robi piękne ciepłe wrażenie elegancji. Do tego klimatyzacja, odnowione podłogi, nowe okna i firany ozdobne a krzesła w "ubrankach" z kokardami z tyłu. Coś pięknego!!! Przy czym cena nie uległa zmianie (90-120 zł/osobę zależnie od menu). Przy takim wystroju powinni co najmniej 150zł za osobę wołać i w dodatku blisko rynku. Ależ będziemy mieć piękne weselisko :D 3 komentarze |
anetka | 09 lipca 2008, 09:02:49 |
|
Profesjonalna krawcowa, ile jej płacisz? (pytam tak z ciekawości) |
|
wrrr | 09 lipca 2008, 10:51:50 |
|
We Wrocławiu krawcowe biorą od 1000-1500zł. Moja weźmie między 1100-1500 + koszt koronki bo ja mam jej dużo na sukni. W 2 tyś na pewno się zmieszczę. Materiał, krojenie, szycie, welon ona daje w swojej cenie. Suknie w salonach są w cenach zabójczych więc myślę, że to i tak nie jest dużo jak za moją wymarzoną i skrojoną na miarę suknię. |
anetka | 09 lipca 2008, 10:53:52 |
|
niewiele jak na szytą suknię |
|