|
07 sierpnia 2008 o 12:24:46 |
Czekamy na odpowiedź banku w sprawie kredytu, ale wstępnie obliczona zdolność daje nam więcej niż potrzebujemy. Lada dzień powinna przyjść odpowiedź a jutro zanosimy papiery jeszcze do drugiego banku, który na "dzień dobry" wymaga umowy przedwstępnej na kupno domu. Umowa nas w razie braku kredytu (tfu, tfu, tfu...) do niczego nie zobowiązuje i idziemy ją dziś podpisać.
We wtorek załatwiliśmy Urząd Stanu Cywilnego i rozmowę kanoniczną w Katedrze. Odkryłam, że jak zabieram narzeczonego do urzędu to wszystko załatwiamy w 15minut, a jak idę sama to muszę co najmniej trzy razy jeszcze przyjść żeby coś załatwić. Do ostatniej sekundy wahałam się czy nazwisko mieć podwójne czy tylko męża i w końcu wybrałam podwójne (moje-jego).
Dziś byłam u krawcowej na pierwszej przymiarce gorsetu - 30minut i po robocie. Krawcowa była zachwycona moim nabytkiem tj. pół gorsetem a właściwie biustonoszem gorsetowym.Pochwaliła mnie i sama też sobie zamówi. Po 18 sierpnia jedziemy kupić koronkę do sukni.
Dziś jedziemy odebrać obrączki :) Przesąd mówi, że noszenie obrączek przed ślubem przynosi pecha i rozwód. Ale "ponoszenie" pół godzinki w domu to chyba nie to samo co "noszenie"??? :p
Jeszcze dziś zamówimy zaproszenia i zawiadomienia na ślub, ale to wieczorem. Allegro nie zająć nie ucieknie :p 2 komentarze |