|
03 września 2008 o 19:06:25 |
Uffff.... już jesteśmy w domku. Konferencja, którą przygotowywaliśmy i urobiliśmy się po uszy albo wyżej, już się skończyła. Czas odreagować ostatnie 72h/72h na wysokich obrotach. Oprócz 2h spóźnienia autokaru konferencyjnego, jadącego z Wrocławia do Ostritz, nie było żadnych wpadek. Mimo tak dużego opóźnienia udało się wykonać harmonogram z lekkimi modyfikacjami. Dziś wszyscy szczęśliwie wyruszyli do domów, a autokar wrócił do Wrocławia już bez opóźnień. Komentarze i podziękowania prawie stuosobowej grupy gości świadczą na naszą korzyść:)
Zdążyłam już się zdrzemnąć chwilkę a teraz kochanie łapie kimaka. Zmęczenie jest masakryczne. Niestety dzień nam się jeszcze nie kończy bo o 21:30 idziemy na pierwszą lekcję tańca dla nowożeńców. Wczoraj były już pierwsze zajęcia więc będziemy jedne do tyłu. Wrażenia z zajęć opiszę jutro :) 1 komentarz |