|
02 stycznia 2009 o 14:14:52 |
Mieliśmy jechać na sylwestra do Krakowa do psiapióły Kamili i jej męża ale niestety nie wypaliło.
Zażartowałam kilka dni przed sylwestrem, że w ostateczności pojedziemy na budowę i zrobimy sobie grilla na tarasie, a popijemy Piccolo. Tak jakoś wyszło, że właśnie tak zrobiliśmy :p
Razem z mężem, moją siostrą i jej psem pojechaliśmy na budowę i było fajnie chociaż zimno jak cholera. Może nie było fajerwerków jak w rynku, tragiczne gwiazdy odsunęły pomysł ich oglądania na żywo (doda, stachurski, bajm i in.), ale całkiem długo i obficie strzelała fajerwerkami cała wioska ze swoich podwórek, a syreny straży pożarnej wyły kilkanaście minut.
Jaki pierwszy dzień nowego roku, taki cały rok no więc w naszym roku 2009:
- będziemy się wysypiali,
- będziemy bardzo miło rozpoczynać każdy dzień,
- będziemy jeść śniadania w łóżku,
- dostaniemy gotowe obiady, czyli ja nie będę musiała stać przy garach,
- będziemy spędzali trochę czasu z teściami,
- będziemy uczyć teściów korzystania z netu,
- będziemy jeździć autem,
- będziemy się obijać przed tv i netem,
- będziemy troszkę sprzątać w kuchni i robić pyszne kolacje,
- będziemy chodzić spać późno,
- będziemy pieścić naszą Kluskę,
- będziemy mało zrzędzić, a dużo mieć dobry humor.
Oby był udany, szczęśliwy i z niskim kursem franka :) 1 komentarz |