Rohollah Balvardi Rohollah Balvardi

Ważne

Kochanie
Ślubne TODO ↕ (klik)
 
Miesiąc w nowy domku
08 kwietnia 2009 o 14:20:22
Wczoraj minął miesiąc w nowym domku. Mieszka się całkiem dobrze i przyjemnie na łonie przyrody i swojskich klimatów. Kluska oswoił się i tylko kilka pierwszych dni spędził pod łóżkiem. Teraz bryka zdrowo, zwłaszcza w nocy penetruje całą chatę. Ostatnio miewa gości wieczorami na tarasie. Najpierw przyszedł rudo-biały kotek (nie wiemy jaka płeć) i nasz kot chyba z nim chciał pogadać bo wył niesamowicie. Teraz co jakiś czas przychodzi młodziutka kotka od sąsiada i na oczach naszego kota wyczynia harce na ogrodzie, chyba go podrywa. On sam w dzień stoi w otwartym oknie tarasowym i zaciąga się powietrzem ale za to wieczorami już ma odwagę wyjść na taras, a nawet oblecieć dom dookoła. Trzeba go pilnować bo 4lata nie wychodził z mieszkania, a poza tym jestem przerażona, że mogłoby mu się coś stać. Niedługo kupimy mu obroże przeciwpchelną i smycz do wyprowadzania na ogród.
W domu zostało do położenia jeszcze trochę podłóg i do zamontowania drzwi do pokoi. Całkiem nieźle idzie mi z teściem kładzenie paneli. Śmiejemy się, że jak już położymy wszystkie to pójdziemy pracować za kasę do innych. Najbliższe moje wyzwanie to przedpokój na pietrze do zagruntowania, zaakrylowania, wyszlifowanie belek i pomalowanie ścian żeby można było położyć panele. Przed świętami chcemy z teściem położyć podłogę w dużym salonie i małym korytarzu łącznie ponad 60m2. Poza tym w międzyczasie skończyłam(prawie całkiem sama) remont starego mieszkania (malowanie, tapetowanie - nigdy więcej tapet!!!) i dziś przychodzą oglądać pierwsi chętni. Mam nadzieję, że szybko wynajmie ktoś, bo pieniążki przydadzą się na naszą łazienkę u góry. Coraz częściej przesiadujemy w słoneczku na tarasie (południowa strona więc prawie cały dzień grzeje). Kupiliśmy sobie huśtawkę ogrodową trzyosobową i huśtamy się z kawką lub przy stole z grillowymi przysmakami. Kilka grilli już za nami :)
Wytargałam rower i jeździłam przez pola do lasu, ale trasa nieciekawie ukształtowana, bo dla traktorów = wertepy. Za to piękne widoki pól i lasów, świeże powietrze i mnóstwo sarenek na polach przy lesie. Mnóstwo obiektów do fotografowania, poza sarenkami które mają niesamowity słuch i szybko uciekają do lasu.
Oszczędzamy na myjni samochodowej i oba auta czyścimy na podwórku myjką ciśnieniową kerchera.
Teściowie zabrali się za ogród, który powoli zaczyna wyglądać lepiej. Mamy już posiane warzywka i 10 tui do posadzenia pod płotem. Będzie potrzeba jeszcze sporo krzaczków żeby się poodgradzać od sąsiada z lewej strony.
Ciepełko sprowadza do nas znajomych, którzy nie chcą odjeżdżać i chwalą naszą posiadłość oraz relaks jakiego doznają. Mam nadzieję, że szczerze.
1 komentarz
 
Rohollah Balvardi
Rohollah Balvardi